Jeden europejski patent, jeszcze poczeka.

Sprawa europejskiego patentu, który w przyszłości może dotyczyć nawet oprogramowania, miała być drugą obok ACTA ważną kwestią rozpatrywaną przez Parlament Europejski. Planowane głosowanie zostało przełożone, na inny termin, bo posłowie sprawozdawcy nie są zadowoleni za zmian, jakich w propozycjach dokonała Rada. Tekst, nad którym Parlament miał się pochylić,

został ustanowiony w grudniu 2011 roku. Miał on przekazać część władzy w zakresie patentów Europejskiemu Urzędowi Patentowemu (EPO), który nie jest jednak organem unijnym i był wielokrotnie krytykowany, szczególnie w odniesieniu do udzielania patentów na oprogramowanie Rada Europejska bowiem osiągnęła wstępne, ale i tak kontrowersyjne porozumienie w sprawie „Jednolitego Patentu”, które tylko pozornie jest krokiem ułatwiającym przedsiębiorstwom ochronę wynalazków. W rzeczywistości ustanowienie tego jednolitego patentu narazi polskie firmy na duże ryzyko i w dodatku nie będą one mogły bronić się przed polskim sądem, w ramach postępowania prowadzonego w języku polskim. Protesty różnych organizacji, m.in. PIGE (Polska Izba Gospodarcza Elektrotechniki) kierowane do KIG (Krajowa Izba Gospodarcza) i Prezesa Rady Ministrów odniosły pierwszy skutek. Na razie marny, ale zawsze.
Źródło: Dziennik Internautów, PIGE