Piotr Pętlak, zawodowiec i pasjonat

By admin
In BRUNCH Z BIZNESEM
Październik 10, 2014
0 Comments
1835 Views

Piotr Pętlak, współwłaściciel i dyrektor firmy ERKO, udzielił wywiadu dla Czytelników magazynu ElektroTrendy.

DSC06537v2

ElektroTrendy: Szanowny Panie, firma ERKO jest producentem narzędzi i końcówek kablowych – co za nimi stoi?
Piotr Pętlak: …ponad 33 lata inżynierskiej pracy całego zespołu, wsłuchiwania się w potrzeby rynku i reagowanie na nie. Obecnie to dwa zakłady produkcyjne zatrudniające ponad 180 wysoko wykwalifikowanych pracowników i sprzedaż na wszystkich kontynentach.

ElektroTrendy: O ile wiem to produkcja w Jonkowie nie jest jedyną w firmie ERKO… bardzo proszę, pochwalić się tą mało znaną w naszym środowisku działalnością.
Piotr Pętlak: Naszą filozofią jest działanie krok po kroku w wielu kierunkach zapewniając w każdym z nich zasoby wiedzy eksperckiej. Zarówno zakład w Jonkowie na Warmii, jak i w Czeluśnicy na Podkarpaciu od kilku lat są certyfikowanymi miejscami prowadzenia produkcji elementów do dużych silników lotniczych produkowanych w polskiej „Aviation Valley”. Choć niektórym trudno w to uwierzyć, ich rodziny latają samolotami, które są wyposażone w silniki z elementami ERKO – to ogromna odpowiedzialność i jesteśmy tego świadomi. Najnowszym obszarem naszej aktywności jest kompleksowa analiza, projektowanie i wykonanie automatycznych stanowisk i linii produkcyjnych. Począwszy od pojedynczego oprzyrządowania, aż po duże gniazda produkcyjne – jedno z nich powstaje obecnie na zlecenie Apator S.A. w Ostaszewie.

ElektroTrendy: ERKO jest firmą rodzinną. Jaki ma to wpływ na rozwój firmy? Jakie są plusy i minusy w codziennym funkcjonowaniu firmy?
Piotr Pętlak: Plusy to są niewątpliwie zaufanie oraz duże zaangażowanie w budowanie przyszłości naszych rodzin – ale rodzinę pojmujemy tu znacznie szerzej – wszyscy pracownicy są jej członkami. Minusem są – jak w każdej zaangażowanej rodzinie – różnice zdań i emocje powstające przy ustalaniu wspólnych koncepcji. Jednak 33-letnie doświadczenie nauczyło nas jak postępować konstruktywnie, a jak unikać destrukcji. Przykładowo – codziennymi sprawami naszego biznesu nie obarczamy w żadnym stopniu naszych żon – im wystarczy problemów własnych spraw zawodowych, a to że wytrzymują z nami jest dodatkowym wyzwaniem – prawdę mówiąc – mamy w nich silne oparcie.

ElektroTrendy: Proszę o przedstawienie historii firmy, jej struktury organizacyjnej oraz zakresu działania na rynku polskim…
Piotr Pętlak: Jak wspominałem, historia firmy sięga początku lat 80-tych. Wówczas mój ojciec Roman Pętlak, konstruktor z zamiłowania za zbyt dużą aktywność w ruchu Solidarności został przez służby specjalne usunięty ze stanowiska dyrektora technicznego pewnej państwowej firmy w Olsztynie i na dowidzenia otrzymał „wilczy bilet”, tzn. nikt w Olsztynie nie mógł go zatrudnić. Ponieważ był człowiekiem twardym i odpowiedzialnym za losy rodziny powiesił garnitur w szafie, sprzedał dużą część (i tak skromnego) majątku, w tym klasery znaczków zbieranych przez całe życie przez mojego dziadka – filatelistę i we wsi Jonkowo pod Olsztynem własnymi rękami zbudował warsztat, miały być to usługi dla okolicznych rolników. Taki był początek. Nie ma miejsca w tym numerze by opisać wszystkie perypetie polskiego rzemieślnika „prywaciarza” w tamtych czasach – to materiał na ciekawą książkę. Skracając – 2 lata później tenże warsztat, jako jedyna firma w Polsce uruchomiła antyimportową produkcję końcówek i złączek dla bardzo silnego wówczas polskiego przemysłu stoczniowego. Wymogi produkcji okrętowej zawsze były wyższe niż lądowej – stąd fundamentalne przywiązanie do jakości wyrobów i usług. ERKO jest pierwszą firmą w kraju, która otrzymała certyfikat systemu jakości ISO 9001, wg polskiej edycji tej normy. Wcześniejsze certyfikaty były wystawiane przez firmy spoza naszych granic. Obecnie produkujemy nie tylko końcówki i złączki w zakresie od 0,14 – 1.000 mm² wraz z narzędziami do ich zaprasowywania, ale również inne narzędzia potrzebne w branży elektrycznej, jak na przykład urządzenia do obróbki szyn prądowych, gdzie jesteśmy niekwestionowanym liderem. Również jedyne polskiego pochodzenia złączki śrubowe do łączenia kabli, bez użycia prasek, są produkowane przez ERKO.

ElektroTrendy: (…) a może na europejskim? A może i światowym? Dlaczego rynki europejskie?
Piotr Pętlak: Jeden z przykładów – od ponad 8 lat, każdy transformator rozdzielczy produkowany w Polsce, w najlepszym w całym koncernie ABB, w zakładzie w Łodzi lub Schneider Electric w Mikołowie ma połączone uzwojenia opatentowaną przez ERKO, jedyną taką produkowaną w Europie, technologią specjalistycznych złączek „REKIN” przebijającą izolację emaliowaną. Takie małe, dynamiczne firmy jak my, jesteśmy koncernom potrzebni. Oni doceniając zaangażowanie i współpracę, polecają nas swoim kolegom z innych krajów i tak krok po kroku, wdrażamy to unikalne rozwiązanie w coraz bardziej egzotycznych i odległych krajach. Kiedyś przez wiele lat wstrzymywaliśmy się z eksportem
naszych wyrobów na rynki Europy zachodniej. Wiedzieliśmy, że można optymalnie wejść na nowe rynki jedynie wówczas, gdy zaproponuje się wyrób (i jego wsparcie) odpowiadający standardom jakościowym powszechnym w danym regionie. Bardzo skutecznie pozyskaliśmy środki UE, przy pomocy ponad 30 zrealizowanych działań na rozwój infrastruktury, urządzeń i maszyn produkcyjnych oraz aparatury badawczej, także szkoleń pracowników. Obecnie bardzo dynamicznie rozwijamy sieć partnerów biznesowych poza granicami naszego kraju, nie zapominając jednakże o rynku krajowym.

ElektroTrendy: Czy eksport na rynki zewnętrzne pomaga rynkowi polskiemu?
Piotr Pętlak: Zdecydowanie tak. Zwiększają się serie produkcyjne i rośnie standard naszych wyrobów, każdy klient to kolejne oczekiwania i pomysły, które błyskawicznie wdrażamy do standardowej produkcji. Przykładowo klient norweski nie akceptował wymaganej ilości naciśnięć pompy hydraulicznej niezbędnych do bezpiecznego przecięcia grubych kabli energetycznych. W ciągu trzech tygodni nasi konstruktorzy zmodyfikowali pompę skracając czas cięcia dwukrotnie (!), po kolejnych dwóch tygodniach wszystkie zestawy do bezpiecznego cięcia kabli mogące znaleźć się pod napięciem były wyposażone w nowy zawór.

ElektroTrendy: Co nie tak jest na rynku polskim?
Piotr Pętlak: Pierwsze i bardzo bolesne to występująca jeszcze zawiść i całkiem dla mnie niezrozumiała niechęć do współpracy pomiędzy konkurencyjnymi podmiotami. Łatwiej nam Polakom nawiązać współpracę z podobnymi firmami niemieckimi, niż polskimi. Gdzie tu sens, gdzie logika? Dlaczego BMW, Mercedes i Volkswagen czy Audi może wymieniać się silnikami, podzespołami tworząc nowe samochody, a polscy producenci nadal są dla siebie największymi wrogami? Drugie, ja chyba staję się człowiekiem starej daty lub po prostu wolę spać spokojnie. Dziwię się ludziom, którzy w pogoni za pieniędzmi tracą własną godność. Lubię traktować pieniądze jako narzędzie do tworzenia czegoś
co ludziom jest potrzebne, a nie jako cel sam w sobie. Ale w tej części świata, to chyba egzotyczne myślenie.

ElektroTrendy: Czy ERKO jest firmą innowacyjną, jeżeli tak to jak to się przejawia?
Piotr Pętlak: Trudno mi obiektywnie stwierdzić czy jesteśmy innowacyjni, no bo z kim należało by się porównać? Z firmami: z miasta, regionu, kraju, Europy? W 2007 roku poważna kapituła z marszałkiem na czele nadała nam tytuł lidera innowacji Warmii i Mazur – to fakt. Jesteśmy firmą z własnym kapitałem, budowaną na zasadach Fair Play, stopniowo. Nie mamy inwestorów z mnóstwem pieniędzy do wprowadzenia na rynek. Moim zdaniem innowacyjność ERKO przejawia się w codziennym działaniu wszystkich pracowników. Oderwanie się od utartych ścieżek, aktywna postawa stwierdzająca, że nie ma rzeczy niemożliwych do wykonania powodują, że wsłuchiwanie się w potrzeby rynku i właściwa na nie reakcja zapewnia codzienny sukces. Nie jesteśmy firmą globalną, nie kształtujemy potrzeb klientów, choć to byłoby biznesowo najłatwiejsze: wykreować potrzebę, a potem ją zaspokoić, jeżeli to byłoby uznane za kryterium bycia innowacyjnym, to z pewną „niepoprawnością polityczną” muszę powiedzieć, że w tej skali nie jesteśmy innowacyjni.

ElektroTrendy: Gdzie się Państwo widzą na rynku i dlaczego?
Piotr Pętlak: Masz problem – dzwoń do ERKO – oni pomogą. Na takie stwierdzenie pracuje się latami. Jesteśmy z tego dumni, że w miarę naszych możliwości rozwiązujemy najbardziej nietypowe problemy związane z połączeniami i to nie tylko elektrycznymi, bo naszymi urządzeniami zaprasowuje się siatki do badmintona i siatkówki, a także liny do namiotów cyrkowych, ale to oczywiście tylko ciekawostka spoza branży. Tak naprawdę każdemu dobierzemy technologię, złączkę, końcówkę i narzędzie do wykonania dobrego i trwałego połączenia. Im trudniejszy problem tym ciekawszy. Nasze wyroby są stosowane w wielu markach samochodów, pociągach, tramwajach, statkach, autobusach, w ogromnych maszynach rolniczych – długo można wymieniać. Końcóweczka jest elementem mało spektakularnym, ale najistotniejszym pod względem jakości połączenia w całej trasie kablowej. Na końcach przewodu czy też kabla zdarza się statystycznie najwięcej problemów – warto do tego drobiazgu przykładać dużą wagę – praktycy to wiedzą.

ElektroTrendy: Co się udało wykonać, a co nie?
Piotr Pętlak: Wszystko udaje się wykonać. Czasem otoczenie nie sprzyja naszym planom, a i pomysłów bywa więcej niż sił – wówczas niektóre realizacje przeciągają się w czasie.

ElektroTrendy: Jak wygląda Państwa wizja rozwoju firmy w ciągu najbliższych kilku lat?
Piotr Pętlak: Intensywny wzrost znaczenia eksportu, rozwój nowych obszarów aktywności na obrzeżu naszej branży, dalsze doinwestowanie bazy produkcyjnej i badawczej, doskonalenie procesów wewnętrznych i być może pozyskanie partnera biznesowego, który pozwolił by dokonać skoku w przyszłość. Plan prosty choć należy przyznać, że ambitny.

ElektroTrendy: Nowoczesność, ochrona środowiska, niska energochłonność są głównymi standardami dla producentów i dostawców Unii Europejskiej. A jak to wygląda w ERKO?
Piotr Pętlak: To nowe kierunki wytyczone nam przez „wielkich” decydujących o strategii rozwoju Unii. Jak ona się nie rozpadnie, to potraktujemy to jako kolejne zadania na liście do wykonania. Cisną się wypłowiałe nieco, ale zawsze aktualne powiedzenia: „kijem Wisły nie zawrócisz” oraz „warto płynąć z prądem”. Jesteśmy w Unii i trudno będąc tu i teraz nie realizować wytycznych płynących z „góry”, co nie wyklucza realizacji nowych inwencji i pomysłów w tym zakresie.

ElektroTrendy: Jak ocenia Pan sytuację na rynku szeroko pojętej elektrotechniki w bieżącym roku, zarówno patrząc przez pryzmat dostawcy, jak i całej branży?
Piotr Pętlak: Branża odetchnęła nieco po wyhamowaniu w ostatnich latach. Proszę się rozejrzeć dookoła, wszyscy chodzą, jakby bardziej wyprostowani.

ElektroTrendy: Jak ocenia Pan bieżącą sytuację w połowie 2014 roku, w odniesieniu do porównywalnego okresu 2013 roku?
Piotr Pętlak: Rynek rosyjski jest dla nas istotny. Lubię tamtejszych ludzi, będąc jednocześnie rozgoryczonym w obliczu panującego w Rosji systemu, to taki melanż dobrych i złych duchów, rynek na którym tylko lokalni lub ościenni przedsiębiorcy są w stanie się odnaleźć. My się odnajdujemy. Obudzone rosyjskie ambicje imperialistyczne nie ułatwiają życia ani nam, ani Rosjanom. To już polityka, więc dalej nie będę brnął w tą wypowiedź, wiemy jedno – Rosja jest dużym, lecz tylko jednym z wielu krajów na świecie, polskie firmy to wiedzą i znając inicjatywę naszych przedsiębiorców na pewno sobie z tym poradzą. Rynek krajowy stopniowo się odbudowywuje, nie liczyłbym tu na spektakularne wzrosty, ponadto nasza branża mimo wszystko jest dość konserwatywna (może i dobrze, bo jak włączam światło, to ciągle działa). Ciekawie zapowiada się obserwowanie starcia tradycyjnych i internetowych kanałów dystrybucji, jak wiemy eksperyment jednego z dużych graczy dystrybucyjnych wzbudził swego czasu sporo emocji, życie napisze dalszy scenariusz.

ElektroTrendy: No i temat rzeka, co Pan może powiedzieć o dzisiejszych płatnościach za towar?
Piotr Pętlak: I tu jest bardzo dobre miejsce by powiedzieć głośne DZIĘKUJĘ. Tak, DZIĘKUJĘ naszym wieloletnim partnerom biznesowym za partnerską współpracę z ERKO, bądź co bądź, średniej wielkości firmy, której obroty u każdego z dużych graczy są stosunkowo niewielkie. Przez wiele lat istnienia na rynku, mieszania się firm, dobrali się partnerzy o podobnej filozofii i etyce biznesowej. My pracujemy z najlepszymi.

ElektroTrendy: Jak przebiegała Pana droga zawodowa?
Piotr Pętlak: Nie lubię mówić o sobie, lepiej zrobią to inni. Moja historia jest prosta – technikum elektryczne w Olsztynie, Politechnika Gdańska Wydział Elektryczny, ukończony jako pierwszy na kierunku Automatyka i Robotyka, a trzy dni później praca w ERKO. I wie Pan co – nieustannie pasjonuje mnie ta „robota”. Dzień bez nowych idei, przełamywania problemów – uważam za niewarty przeżycia.

ElektroTrendy: Jakie są Pana największe sukcesy?
Piotr Pętlak: Mój tata był przez lata dla każdego pracownika jak ojciec. Zmarł na raka z lekką „pomocą” lekarzy w dwa tygodnie od wykrycia. Życie posadziło mnie, niedoświadczonego i nieopierzonego magistra inżyniera na jego krześle, nie pytając mnie o zdanie. Przez okrągły rok przychodziłem do biura godzinę przed pierwszym pracownikiem i wychodziłem wiele godzin po ostatnim, samotnie gasząc światło. Moim szczęściem było to, że tata robił wiele notatek – było z czego czerpać wiedzę. Miałem też wsparcie kilku kluczowych pracowników, choć wielu „życzliwych” ludzi przyglądało się jedynie z boku, zakładając się czy „młody” rozwali firmę w kwartał czy w pół roku. Tak się jednak nie stało. ERKO w roku 2000 zatrudniało 95 pracowników, obecnie 180. Obroty są wielokrotnie większe, inwestujemy w nowe obszary działalności, mamy ambitne plany na przyszłość i to wszystko bez złotówki kredytu, a więc bezpiecznie.

ElektroTrendy: Jakie ma Pan zainteresowania również te pozazawodowe?
Piotr Pętlak: Pochodzę z Warmii i Mazur, krainy tysiąca jezior. To w pewnym stopniu determinuje zainteresowania. Kilka lat temu patrząc na niedoinwestowany olsztyński sport żeglarski ufundowałem klub sportowy NAUTICUS, którego celem jest prowadzenie szerokiej edukacji żeglarskiej i naboru do sportu dzieci w wieku 7-18 lat. Ogromną satysfakcję przynosi mi fakt obserwowania jak dzieci i młodzież przyciągnięta z międzyblokowych podwórek lub oderwana przez świadomych rodziców od monitorów komputerowych, krok po kroku na skutek treningów i pracy przy sprzęcie, przeistacza się z osoby, czasem agresywnej, a czasem zalęknionej, w chodzącą z podniesionym czołem, odważnej, gotowej przełamać wszelkie problemy życiowe. 10.latek, który wielokrotnie (oczywiście przy asekuracji trenera) przetrwał silny wiatr i wysokie fale, wytrzymał na palącym słońcu lub z zmarzniętymi palcami, zwalczył własne słabości – jest przygotowany do życia w otaczającym nas, coraz trudniejszym otoczeniu. Móc dawać – to ogromna radość. Gdyby było tego mało, to jeszcze zafascynowały mnie podróże motocyklowe ponieważ pobudzają wyobraźnię i poszerzają horyzonty oraz łamią stereotypy myślowe. Jedną z takich podróży opisywaliście Państwo na swoich łamach w 2012 roku.

ElektroTrendy: Tak, to prawda cykl reportaży pisanych „na gorąco” przez jednego z uczestników wyprawy, a dziś uchylmy rąbka tajemnicy, tj. osobiście przez Pana opublikowany został w numerach ET 3, 4, 5 i 6/2012, w formie 4.odcinkowego cyklu, pod wspólnym tytułem: „Od morza do morza i dookoła Morza Czarnego”. Zresztą i dzisiaj można wrócić do tej historii na stronie internetowej naszego magazynu, gdzie wszystkie ukazujące się w nim treści, udostępnione są bezpłatnie.
Piotr Pętlak: No to, zapraszam Wszystkich chętnych do lektury.

ElektroTrendy: Dziękujemy serdecznie za rozmowę!
Piotr Pętlak: Również bardzo dziękuję

1 0

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
Przeczytaj inne:
fot. IGOPAK
Eliminacja braków wynikających z transportu LED – case study

Jak zredukować liczbę braków będących skutkiem niewłaściwego przewozu elementów wrażliwych...

Zamknij